Ładowanie

Jak to się zaczęło?

Krzysztof Nowakowski, pomysłodawca i założyciel "Inspiracji Światłem", jest pasjonatem światła. 23 lata temu, po powrocie z rodziną z kilkuletniego pobytu w Afryce wylądował w pochmurny, jesienny dzień w Polsce. Różnica w natężeniu i barwach naturalnego światła w Afryce i Polsce była ogromna... 

Pan Krzysztof wciąż wspominał obrazy i odgłosy przyrody, uroki miejsc, które zapadły mu w pamięć. Tęsknił za niezapomnianymi widokami orientalnego piękna, a także ludźmi, z którymi współpracował.

Miał w pamięci turkusowe Morze Śródziemne, żółty, rozgrzany  piasek, nabrzeżne i podwodne skały, ryby w barwach tęczy. Wyobraźcie sobie to bezgraniczne światło toni morskiej… Sama pustynia - groźna i piękna zarazem, a także zakurzone krajobrazy w czasie pustynnego ghibli (bardzo, bardzo gorący wiatr od pustyni).

 

I te zachody słońca… - jakby czerwona planeta siadała na horyzoncie. Słoneczne dni, oprócz gorących promieni słońca, tworzyły z błękitnym nieboskłonem ocean światła, dający nieopisaną witalną energię, która w połączeniu z kąpielami morskimi "ładowała akumulatory”.     

Lądowanie w ołowianych chmurach w Warszawie i szary, zamglony krajobraz po wyjściu z lotniska zrobiły przygnębiające wrażenie – to jakby zaćmienie słońca! Pierwsze chwile, dni, tygodnie natrętnie podpowiadały myśl - jak powrócić choćby na chwilę do tych wspaniałych, nasłonecznionych bezchmurnym niebem dni? Ta potężna różnica światła. Jakby ranek i zmierzch. I uporczywe myśli – jak zachować choć w części tak upragnione naturalne światło? Jego barwy od wschodu do zachodu, wędrujące po nieboskłonie słońce, tworzące w południe silne kontrasty, a podczas zmierzchu - snopy czerwonego blasku leżące na toni morskiej,  wojujące z czernią chmur wypływających zza widnokręgu.

 

Zachwycające, wszechobecne słoneczne, piękne otoczenie z niezrównanymi widokami przyrody, ustąpiło miejsca chłodnym, deszczowym, chmurnym dniom w Polsce, po powrocie.

Wiedziałem, że to będzie szok dla całej naszej rodziny po przyjeździe do polskiego, jesiennego klimatu - wspomina Krzysztof Nowakowski. - Pewnego dnia  wpadłem na pomysł, czytając ogłoszenie Philipsa o nowym zawodzie - projektant oświetlenia. Tak, chciałem zachować na długo w pamięci to piękne afrykańskie światło i próbować zastępować je na ile to będzie możliwe - światłem sztucznym w naszych, pochmurnych raczej realiach. Pojechałem na szkolenie i to były początki do trzeciej już mojej specjalności po radiowej inżynierii dźwięku i serwisie medycznym w Afryce. Pomyślałem, że będę zmieniał w Polsce zapotrzebowanie na witalne, słoneczne światło.

Zainspirowany tą misją, Krzysztof Nowakowski stawiał pierwsze kroki w wychodzeniu z „mglistego krajobrazu”, przygotowując  się do sztuki  dobrego oświetlenia. Zdobywał wiedzę i doświadczenie, mając w pamięci powziętą decyzję na transponowanie jasnego, pięknego światła o wysokiej wierności oddawania barw do kolejnych wnętrz z ekspozycją towarów, aut, biur, mieszkań, domów, świątyń. Utwierdzał się w przekonaniu, że istnieje ścisły związek między obecnością dobrego oświetlenia, a samopoczuciem i komfortem pracy lub wypoczynku. Wiedział, że to są podświadome reakcje emocjonalne na barwę, kolor światła, intensywność i nasycenie. I do dzisiaj żywe pozostają w nim widoki przyrody, owoców, warzyw, ryb i przedmiotów zatopione w słońcu afrykańskim.

Dzisiaj z zespołem „Inspiracji Światłem”, Krzysztof Nowakowski tworzy nastrój, pobudza optycznie i szuka najlepszej ekspresji do wyrażenia charakteru wnętrz i elewacji za pomocą światła.